
Są dania, które albo się kocha, albo nienawidzi. Flaczki jednak zasługują na wyjątek, jeśli przygotowuje się je według wskazówek znanych szefów kuchni. Jakub Kuroń prezentuje wersję zupy, która z łatwością przekona nawet tych, którzy dotychczas stanowczo odmawiali spróbowania choćby łyżeczki.
Majeranek, gałka muszkatołowa i esencjonalny bulion wołowy – to właśnie te składniki tworzą niezapomniany bukiet smaków flaków po warszawsku. Jakub Kuroń dodatkowo wzbogaca je o imbir. Ta przyprawa podkręca smak dania, wnosząc do niego pikantną głębię i przełamując kulinarną nudę. Jej cytrusowy powiew tuszuje mdły zapach podrobów, totalnie odświeżając aromat zupy. Przetestuj autorski przepis znanego szefa kuchni i odkryj nowy wymiar domowego klasyka.
Imbir to dopiero początek – prawdziwa tajemnica flaków Kuronia tkwi w technice. Podwójne oczyszczanie i obgotowywanie mięsa to idealny patent na zgaszenie mdłego zapachu i wyciągnięcie z potrawy maksimum bogatego smaku.
Flaki po warszawsku – przepis Jakuba Kuronia

Lista składników:
• 2 litry bulionu wołowego
• 1 kg oczyszczonych flaków wołowych
• 4 ziarna ziela angielskiego
• 2 liście laurowe
• 2 marchewki
• pół korzenia selera
• 1 korzeń pietruszki
• 1 cebula
• pół łyżeczki gałki muszkatołowej
• 1 łyżeczka majeranku
• pół łyżeczki imbiru mielonego
• 2 łyżki mąki
• 2 łyżki masła
• świeżo zmielony pieprz i sól w ilości do smaku

Wykonanie:
Na początku starannie oczyszczamy flaki wołowe pod bieżącą wodą, a potem podgotowujemy je przez 15 minut, po czym odcedzamy, przelewamy i powtarzamy ten proces. Do obszernego garnka wlewamy bulion, wrzucamy ziarna ziela angielskie, liście laurowe oraz pokrojone w kostkę warzywa korzeniowe, gotujemy zupę przez kwadrans.
Po tym czasie dokładamy podgotowane flaki, dusimy na niewielkiej mocy ognia przez półtorej do dwóch godzin – aż mięso zyska pożądaną miękkość (ale zachowa sprężystość). Finałowym akcentem jest doprawienie dania imbirem, gałką, majerankiem, pieprzem i solą.
Na patelni rozpuszczamy masło, dodajemy mąkę i podsmażmy na złocisto-jasną zasmażkę. Hartując ją odrobiną wywaru, przekładamy do zupy, starannie mieszając dla zagęszczenia. Tradycyjne flaki po warszawsku serwujmy jeszcze ciepłe, najlepiej z chrupiącym pieczywem. Smacznego.
