Nie usuwaj obu końcówek fasolki szparagowej
Zdj. ilust. / screen YT / @EkoBosacka  

W sieci znajdziesz masę porad, które zamiast pomagać, tylko utrudniają kuchenne zmagania. Czas ułatwić sobie życie i przestać niepotrzebnie kombinować. Doskonałym testem na to jest przygotowanie fasolki szparagowej. Czy odcinanie każdego ogonka ma sens? Znana promotorka zdrowego stylu życia, Katarzyna Bosacka, demaskuje ten mit i wskazuje genialną drogę na skróty.

Większość Polaków kojarzy Katarzynę Bosacką jako osobę, która pomaga nam zdrowiej żyć i nie dawać się nabierać w sklepach. Tłumaczy ona, na co zwracać uwagę w składzie produktów, by omijać konserwanty. Do tego daje świetne rady, jak pilnować domowego budżetu, nie marnować żywności i żyć bardziej eko. Tym razem znana edukatorka wzięła na tapet popularne warzywo i wytknęła nam spory błąd. Okazuje się, że masowo popełniamy go przy przygotowywaniu fasolki szparagowej, odcinając z niej oba końce.

Czy trzeba odcinać obie końcówki fasolki szparagowej? Stanowisko Bosackiej

Nie usuwaj obu końcówek fasolki szparagowej
Zdj. ilust.

Większość z nas przygotowuje to warzywo według tradycyjnych, rodzinnych nawyków — odcinając oba czubki z każdego strączka. Lecz Bosacka w swoich mediach społecznościowych przekonuje, że to nadaremny krok. Zdaniem specjalistki odcięcie jedynie twardego, włóknistego fragmentu w zupełności wystarczy. Ten drugi, cienki ogonek śmiało można zostawić (szczególnie w młodej fasolce), dzięki czemu zachowa ona w środku cały swój naturalny smak i soki.

Co zrobić, żeby fasolka była sprężysta i aromatyczna?

Znawczyni wyjaśnia, że cały sekret tkwi w technice gotowania. Świeże, młode zbiory gotuje się 10 minut we wrzątku, a starsze okazy nieco dłużej, bo od 15 do nawet 20 minut. Strączki zawsze trzeba wrzucać do bulgoczącej wody z solą. W ten sposób wszystkie sztuki zmiękną szybciej, nie zbledną i pozostaną idealnie al dente.