
Polacy uwielbiają krupnik za jego bezkompromisowy, domowy charakter oraz niebywałe właściwości odżywcze. Ta gęsta, sycąca zupa to prawdziwa kopalnia zdrowia, która łączy w sobie prostotę wykonania z bogactwem warzywno-mięsnych aromatów. Sekretem idealnego talerza jest oczywiście odpowiednio ugotowana kasza, jednak diabeł tkwi w szczegółach i przyprawach. Chcesz dowiedzieć się, jak wznieść tę klasyczną potrawę na wyższy poziom kulinarny? Poznaj sprawdzoną recepturę Jolanty Kwaśniewskiej i zainspiruj się do działania.
Esencjonalny krupnik z indykiem i grzybami. Smak, który zachwyca

Krupnik w wydaniu Jolanty Kwaśniewskiej to esencjonalna, a zarazem lekka zupa, przygotowana na bazie chudego wywaru z indyczych szyj. Głęboki aromat zawdzięcza dodatkowi namoczonych, suszonych grzybów*. O jej wyjątkowej strukturze decyduje duet dwóch kasz: dobrze zagęszczającego pęczaku oraz delikatnie chrupiącej kaszy perłowej. Tę tradycyjną bazę warzywno-ziołową perfekcyjnie wieńczy świeża natka pietruszki lub posiekany koperek.
* Szlachetne borowiki i podgrzybki gwarantują intensywny leśny aromat oraz naturalne umami, deklasując zwykłe pieczarki. Pełen smaku wywar z mięsa i warzyw eliminuje potrzebę stosowania sztucznych polepszaczy czy kostek rosołowych. Przekonaj się, jak szybko ugotujesz ten kulinarny szlagier.
Przepis Jolanty Kwaśniewskiej na krupnik
Lista składników:
• 1 szklanka kaszy perłowej lub pęczaku (lub mieszanka obu)
• 1 szyja indycza
• 3 ziemniaki
• 3 marchewki
• 1 seler
• 1 pietruszka
• 3 suszone grzyby (namoczone)
• pieprz i sól według uznania
• 5 ziaren ziele angielskiego
• 3 liście laurowe
• świeży koperek lub natka pietruszki do podania

Sposób przygotowania:
Zaczynamy od umycia mięsa i odcięcia z niego tłuszczu. Umieszczamy porcję w garnku, zalewamy dwoma litrami wody i gotujemy na małym palniku, zbierając szumowiny. Po 30 minutach gotowania dorzucamy obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki i resztę jarzyn pociętych w grube plastry. Dodajemy opłukaną kaszę jęczmienną i suszone grzyby. Zupę podgrzewamy następne pół godziny. W tym czasie często ją mieszamy, aby kasza się nie przypaliła. Na koniec krupnik serwujemy z posiekaną zieleniną, nie żałując jej. Smacznego.
