na jakim oleju smażyć według Bosackiej
fot. foodpedia.pl / Tik Tok / Kasia Bosacka / Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Gdy mowa o zdrowym stylu życia i mądrych wyborach konsumenckich, Katarzyna Bosacka nie ma sobie równych. Jej wieloletnia misja edukowania Polaków sprawiła, że jej rady traktujemy z ogromnym zaufaniem. Choć wydaje nam się, że o domowym gotowaniu wiemy już wszystko, temat smażenia na oleju wciąż budzi mnóstwo wątpliwości i prowadzi do powszechnych błędów. Warto więc przypomnieć sobie wskazówki dziennikarki, które bez wątpienia wyjdą nam na zdrowie.

Jeden chroni serce, inny staje się szkodliwy już po kilku minutach na palniku. Wokół idealnego tłuszczu do smażenia narosło wiele mitów, które w programie śniadaniowym postanowiła obalić Katarzyna Bosacka. Tropiąca żywieniowe pułapki dziennikarka wskazała jednoznacznych faworytów oraz te produkty, których pod żadnym pozorem nie wolno rozgrzewać do czerwoności.

Czy na oliwie można smażyć?

oliwa
Pixabay

Płynne złoto z krajów basenu Morza Śródziemnego na dobre zagościło w polskich kuchniach. Używamy go głównie na zimno jako przyprawy, ale z powodzeniem można na nim krótko smażyć na niskim ogniu (np. warzywa). Wykluczone jest jednak użycie oliwy do smażenia na głębokim tłuszczu.

Masło kontra olej. Bosacka ujawnia, który tłuszcz przetrwa wysoką temperaturę

Zwykłe masło nie lubi długiego smażenia – zaznacza Bosacka. Przez wysoką temperaturę błyskawicznie się przypala, a powstająca wtedy akroleina jest toksyczna dla organizmu. Zupełnie inaczej jest z masłem klarowanym (ghee). Usunięcie z niego białka podnosi punkt dymienia, co sprawia, że to świetny i zdrowy tłuszcz do zadań specjalnych na patelni.

Z kolei olej rzepakowy ma dwa oblicza. Jak zauważa Bosacka, wersja rafinowana jest stworzona do długiego pichcenia w wysokich temperaturach, a ten tłoczony na zimno sprawdzi się tylko do błyskawicznego smażenia.

Olej kokosowy rafinowany – Twój sprzymierzeniec w walce z toksycznym dymieniem

Według dziennikarki, do dłuższego smażenia sprawdzi się wyłącznie olej kokosowy rafinowany. Posiada on temperaturę dymienia ok. 205°C, podczas gdy rzepakowy oczyszczony osiąga ok. 220°C. Do placków czy mięs najrozsądniej wybierać oleje oczyszczone, wolne od ryzyka rozpadu termicznego.

Poza klasykami mamy do dyspozycji wiele olejów tłoczonych na zimno. Pani Kasia rekomenduje, by olej z nasion lnu, sezamu i dyni traktować jako kulinarny akcent do surówek i zup, a do smażenia wybierać tłuszcze rafinowane.