gotowanie makaronu
fot. foodpedia.pl / Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Dla większości z nas przepis na idealny makaron jest oczywisty – wrzątek, solidna szczypta soli i kilka minut precyzyjnego odliczania czasu. Okazuje się jednak, że tradycyjna włoska szkoła nie dla każdego jest jedynym słusznym wyborem. Znany popularyzator nauki kulinarnej, Alton Brown, proponuje metodę, która wielu wprawi w osłupienie: zaczyna gotowanie od zimnej wody. Przekonaj się, jak ten kulinarny eksperyment wpływa na smak i strukturę makaronu.

Alton Brown zdobył popularność jako szef kuchni, autor i producent telewizyjny. Stworzył kultowy program „Good Eats” (Więcej niż jedzenie), w którym udowadniał, że gotowanie to czysta nauka połączona z dobrą zabawą i historią. Widzowie znają go także z prowadzenia takich show jak „Iron Chef America” i „Cutthroat Kitchen”.

Zapomnij o wrzątku. Ten kulinarny trik rewolucjonizuje gotowanie makaronu

gotowanie makaronu
fot. foodpedia.pl / Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Tradycyjny nawyk wrzucania makaronu do gotującej się wody nie jest jedyną drogą – równie dobrze można zacząć od zimnej wody. Metoda ta zyskuje uznanie szefów kuchni, ponieważ skraca czas przygotowania posiłku i zmniejsza zużycie energii. Makaron absorbuje płyn stabilnym krokiem wraz z podnoszeniem się temperatury. Dodatkowo, dzięki ograniczonej ilości wody, uwolniona skrobia mocniej się koncentruje, stanowiąc perfekcyjny fundament pod idealny sos. Słynny szef kuchni z Ameryki, Alton Brown, łamie kulinarne zasady. Nie czyta etykiet na opakowaniach, a makaron nastawia w zimnej wodzie. Zapewnia, że tak ugotowany produkt bije na głowę ten robiony tradycyjną metodą.

Gotowanie makaronu metodą amerykańskiego szefa kuchni

Aby przetestować ten sposób, zalej makaron w garnku chłodną wodą, posól i doprowadź do wrzenia pod przykryciem. Następnie zabierz pokrywę i gotuj zawartość przez ok. 4,5 min, stale kontrolując i mieszając. Na koniec odcedź całość.

Warto dodać, że ta technika nie znajduje zastosowania w przypadku makaronów długich, tj. spaghetti czy bucatini. Wykorzystaj ją za to przy mniejszych kształtach, bo z farfalle czy rigatoni wychodzi idealnie.